Zbiorowy zarząd prawami autorskimi nie pozwala na nudę i schematy. Wywiad z prof. Elżbietą Traple
ZAPA   2.01.2021

O SFP-ZAPA i zbiorowym zarządzaniu prawami z Profesor Elżbietą Traple - wieloletnim pełnomocnikiem SFP, ekspertem w dziedzinie prawa cywilnego i prawa własności intelektualnej – rozmawia Zastępca Dyrektora SFP-ZAPA Sylwia Biaduń.

Zobacz również

1.    Jak to się stało, że 25 lat temu podjęła Pani Profesor współpracę z powstającą wówczas organizacją zbiorowego zarządzania SFP-ZAPA i że do dziś tematyka zbiorowego zarządzania prawami pozostaje w obszarze Pani licznych naukowych zainteresowań?
25 lat temu skontaktował się ze mną p. Ryszard Kirejczyk, późniejszy dyrektor SFP-ZAPA,  prosząc o spotkanie w sprawie ewentualnej pomocy prawnej w przygotowaniu koncepcji i dokumentów statutowych, pozwalających na podjęcie przez SFP działalności organizacji zbiorowego zarządu (OZZ). W maju 1994 roku weszła w życie nowa ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, która po raz pierwszy w Polsce regulowała podstawowe zasady działania OZZ. Ponieważ byłam jednym z członków komisji, która pod przewodnictwem prof. Andrzeja Kopffa opracowywała projekt tej ustawy, zagadnienie było mi dobrze znane. Wcześniej miałam także kontakty o charakterze naukowym z niektórymi zagranicznymi organizacjami, w szczególności z organizacją niemiecką GEMA i mogłam poznać najważniejsze praktyczne problemy  zbiorowego zarządu. W tym czasie na polskim rynku, działała tylko jedna organizacja zarządu prawami autorskimi – Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, które powstało jeszcze przed wojną. Utworzeniem nowej organizacji byłam zainteresowana już wcześniej i nawet podjęłam taką próbę z krakowskim środowiskiem aktorskim, dla którego wspólnie z prof. Januszem Bartą napisaliśmy projekt statutu organizacji zarządzającej prawami pokrewnymi. Niestety, środowisko to nie miało wówczas dostatecznie mocnego wsparcia finansowego i organizacyjnego aby podjąć działalność w zakresie ochrony praw artystów wykonawców. Stąd propozycja złożona mi przez SFP spotkała się z moim żywym zainteresowaniem. Projekt udało się zrealizować, przy czym podstawą sukcesu był pomysł, aby w ramach SFP wydzielić osobną komórkę organizacyjną – ZAPA, która zajmowałaby się wyłącznie zbiorowym zarządem. Pozwoliło to na bardzo sprawne i kompetentne podejmowanie decyzji zarówno w kwestiach nawiązywania współpracy z zagranicznymi OZZ, jak i w kwestiach regulacji stosunków z użytkownikami.
Zbiorowy zarząd prawami autorskimi dostarcza ciągle nowych problemów, choćby ostatnio w związku z dyrektywą o zbiorowym zarządzie, i wymaga poszukiwania nowych rozwiązań, co powoduje, że nie możemy posługiwać się utartymi schematami, a to jest w pracy naukowej najbardziej pociągające. Problemy, z którymi spotykam się od 25 lat w ramach współpracy z SFP-ZAPA nie pozwalają na nudę i schematy.

2.    Które z momentów w czasie współpracy z SFP-ZAPA uznałaby Pani za kluczowe dla rozwoju organizacji i jej obecnej pozycji, a także dla kondycji twórców i producentów w Polsce?
Takich kluczowych momentów było wiele, niemniej wymieniłabym tutaj: nawiązanie stałej współpracy z AGICOA, co zapewniło SFP-ZAPA niekwestionowaną wyłączną pozycję w reprezentacji producentów polskich i zagranicznych na polu reemisji; doprowadzenie do końca prac nad ustawą o kinematografii, co pozwoliło na istotne wsparcie finansowe polskiej branży filmowej; a także nowelizację art. 70 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych w 2000 roku. Nowelizacja ta zobligowała do wypłaty tantiem korzystających z utworu, a nie jak uprzednio – producenta. Było to rozwiązanie przełomowe, gdyż pozwoliło na realizację praw twórców niezależnie od  sytuacji finansowej producenta – wynagrodzenia powiązano bezpośrednio z korzyściami z eksploatacji utworu. Pomimo bardzo silnej krytyki tego rozwiązania przez niektóre środowiska, okazuje się dzisiaj, że analogiczne rozwiązania wprowadzane są w wielu krajach europejskich.

3.    Reprezentowała Pani SFP-ZAPA nie tylko w dziesiątkach procesów krajowych, ale i przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Jakie problemy z dochodzeniem praw są najczęstsze i jakie znaczenie odgrywa tu relacja między prawem polskim a unijnym, między orzeczeniami TSUE a wyrokami sądów krajowych?
Orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydawane w trybie prejudycjalnym mają podstawowe znaczenie dla interpretacji prawa europejskiego, a co zatem idzie - dla oceny zgodności prawa polskiego z prawem unijnym. Sądy polskie, tak jak sądy każdego innego kraju członkowskiego, są zobowiązane interpretować prawo polskie w taki sposób, aby rezultat zastosowania normy prawa polskiego był (o ile to możliwe) zgodny z tym, czego wymaga prawo europejskie.
W sprawie, w której reprezentowałam SFP-ZAPA przed Trybunałem Sprawiedliwości UE, chodziło o ustalenie, czy przepis polskiej ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, przewidujący w razie naruszenia autorskiego prawa majątkowego roszczenie (jako alternatywne do odszkodowania na zasadach ogólnych) o zapłatę zryczałtowanego odszkodowania w postaci dwukrotności stosownego wynagrodzenia, które byłoby należne tytułem udzielenia zgody na korzystanie, jest zgodny z prawem unijnym. Wyrok w tej sprawie potwierdzający taką zgodność pozwolił na zamknięcie wielu spraw sądowych.
Dochodzenie praw autorskich wywołuje nie tylko problemy interpretacji przepisów ustawy o prawie autorskim. To także bardzo liczne i trudne problemy prawa procesowego, czego doświadczamy ostatnio po istotnej zmianie przepisów kodeksu postępowania cywilnego. Duże nadzieje pokładaliśmy w powołaniu specjalnych sądów rozstrzygających sprawy z zakresu własności intelektualnej. Niestety na razie trudno dostrzec pozytywy, co pewnie związane jest ze zbyt pośpieszną legislacją.

4.    W trwającym kryzysie spowodowanym pandemią, który branżę kreatywną dotknął szczególnie, SFP-ZAPA nadal walczy o ustawowe wynagrodzenie za eksploatację filmów w internecie oraz zmianę przepisów dotyczących opłat od czystych nośników. Jaka byłaby Pani wstępna diagnoza jeśli chodzi o możliwości zwiększenia ochrony prawnoautorskiej w najbliższej przyszłości? 
Stoimy przed bardzo trudnym zadaniem wdrożenia do polskiego porządku prawnego  nowej dyrektywy Parlamentu i Rady z 2019 roku w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym. Dyrektywa ta jest bardzo obszerna i wprowadza wiele nowych rozwiązań, między innymi w przedmiocie korzystania przez dostawców usług udostępniania treści online z utworów, a także w przedmiocie  zapewnienia  godziwego wynagrodzenia twórcom i wykonawcom w ramach umów o eksploatację. Rzeczywiście, wykorzystanie utworów audiowizualnych w serwisach internetowych wymaga nowego podejścia - przepisy prawa autorskiego w niektórych aspektach stają się szybko przestarzałe i nie nadążają za rozwojem technologicznym. SFP-ZAPA będzie brało czynny udział w dostosowaniu tych przepisów do wymagań nowej dyrektywy i do realnych warunków rynkowych korzystania z utworów.
Jeśli chodzi o wynagrodzenia z tytułu użytku prywatnego, czyli tzw. opłatę od czystych nośników, to obowiązujące rozporządzenie określające rodzaje urządzeń i nośników od których pobiera się opłaty, od dawna  stoi w sprzeczności z prawem europejskim. SFP-ZAPA wraz z innymi OZZ podejmuje od wielu lat wysiłki zmierzające do zmiany tego stanu. Co istotne, a co nie zawsze ma miejsce, udało się wypracować wspólne stanowisko OZZ w tym przedmiocie, więc należy mieć nadzieję na rozwiązanie w najbliższym czasie tego problemu. Polscy twórcy i wykonawcy tracą na złych, niezgodnych z prawem Unii przepisach bardzo istotne kwoty, które mogłyby ich wesprzeć także w takich sytuacjach jak Covid.

5.    W obliczu nowych technologii i coraz większej dostępności utworów zwiększa się charakterystyczna dla kultury popularnej ogromna różnorodność form twórczości i „paratwórczości” – czy dostrzega Pani Profesor zagrożenia związane z dewaluacją pojęcia utworu w kontekście ochrony praw autorskich w Polsce i działalności SFP-ZAPA?
Polskie sądy są w istocie bardzo liberalne i hojne jeśli idzie o przyznawanie ochrony prawno-autorskiej, co niewątpliwie prowadzi do dewaluacji tej ochrony i bardzo niebezpiecznych skutków. Wystarczyłoby w praktyce stosować ustawowe przesłanki ochrony, przewidziane także w prawie europejskim, aby należycie kwalifikować wytwory działalności człowieka. Tak się jednak nie dzieje - sądy na wszelki wypadek wolą przyznać ochronę niż uzasadniać jej odmowę, co prowadzi niestety dość często do sytuacji absurdalnych. Takie podejście może także stwarzać zagrożenia dla praw twórców i producentów chronionych przez SFP-ZAPA, gdyż nieuzasadnione rozszerzanie kręgu uprawnionych  prowadzi do pomniejszenia puli wynagrodzeń należnych rzeczywistym twórcom.

Na koniec chciałabym podkreślić, iż zasadniczą rolę w uzyskaniu  wysokiej pozycji SFP-ZAPA zarówno na rynku polskim, jak i zagranicznym odegrało solidarnościowe podejście członków Stowarzyszenia. Nie potwierdziły się obawy, że nie da się w ramach jednej organizacji pogodzić interesów twórców i producentów – SFP-ZAPA w pełni się to udało.
Korzystając z okazji pragnę serdecznie podziękować Prezesowi Bromskiemu i byłemu już Dyrektorowi SFP-ZAPA Ryszardowi Kirejczykowi za wspaniałą współpracę i  atmosferę szczególnego zaufania, która spowodowała, iż te 25 lat współpracy mojej i moich współpracowników łączy się  dla mnie z prawdziwą  satysfakcją i przyjemnością. Nowy Dyrektor SFP-ZAPA Dominik Skoczek kontynuuje ten styl współpracy, co ma dla mnie szczególne znaczenie i za co mu również dziękuję.

Scroll